• Wpisów: 183
  • Średnio co: 17 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 17:32
  • Licznik odwiedzin: 1 928 / 3142 dni
 
tygrys3k
 
miesiąc minął bardzo szybko :(
ale jest za to kolejne denko :)

w całości, produkty, które skończyły się w maju:


20130702_222217.jpg


Przez cały miesiąc używałam tylko tego zestawu do włosów i muszę powiedzieć, że chyba pomógł :) Chociaż to mało obiektywne, bo ja nawet nie wiem dlaczego mi tak strasznie wypadały włosy. Przestraszyłam się i dlatego do ich pielęgnacji kupuję przede wszystkim kosmetyki wzmacniające i zapobiegające nadmiernemu wypadaniu.

*kupię ponownie* chociaż zapach mógłby być fajniejszy :p


20130702_222318.jpg



Garnier, żel do mycia twarzy - był ok, ale zapach mi po jakimś czasie zaczął działać na nerwy. Cieszę się, że już się skończył i *raczej go ponownie nie kupię*

Krem samoopalający do twarzy i ciała L'oreal. Spoko, ładny kolor dawał, mam go od dawna, około 2 lata i nadal działa. Jego wykończenie zajęło mi tak długo tylko dlatego, że strasznie śmierdzi!! Tego nawet nie dało sie zamaskować zapachowym balsamem o ciała, straszny. *Już go nie kupię* nie ma znaczenia, ze fajna konsystencja i ładny kolor, skoro tak śmierdzi.

Następny kosmetyk, którego *nie kupię ponownie*. To była pomyłka, miałam zamiar kupić inny balsam do ciała The Body Shop i myślałam, że to ten, ale po rozprowadzeniu na ciele okazało się, że się pomyliłam. Dobrze, ze był wtedy w promocji. Nie lubię wyrzucać niczego dlatego wymieszałam go z balsamem do ciała Yves Rocher o żelowej konsystencji i tak jakoś poszło. Z kolei tą mieszankę rozprowadzałam na ciele razem z samoopalaczem L'oreal, żeby kolor nie był za ciemny, bo ja z natury mam bardzo jasna karnacje i smaruję sobie tylko nogi bronzerem... też nie wiem po co skoro ich nikt nigdy nie widzi.


20130702_222456.jpg


Skończyłam  też moje wspaniale pachnące perfumy Davidoff Cool Water. Strasznie długo się zastanawiałam nad ich zakupem, bo są drogie, ale pewnego dnia, w styczniu 2011 przechodziłam obok perfumerii i zobaczyłam reklamę, na której te perfumy kosztowały tylko 25€. Miałam wątpliwości, bo 25€ za 100ml to strasznie mało, ale było nie było, kupiłam je :) I bardzo byłam z tego zadowolona, bo one pięknie pachniały aż do ostatniej kropli. *kupię je ponownie*

Żel pod prysznic Yves Rocher. Był OK. *nie wiem czy go kupię ponownie* miałam fajniejsze, poza tym ja już chyba mam po dziurki w nosie Yves Rocher. Przez ostatnich kilka lat przetestowałam chyba wszystko co było dla mnie do testowania...

Lady Speed Stick orchard blossom - fajny był, kupiony w Polsce, w promocji, ja z reguły lubię te sztyfty, *kupię ponownie*

Labello - jedna do kosza, kilka innych do zużycia. Tej już *raczej nie kupię* nie powaliła na nogi. Miałam fajniejsze. Na długo też mi wystarczył.


20130702_222538.jpg


Zestaw do robienia żelowych paznokci. Badziewie! Trudna do zrozumienia instrukcja obsługi i efekt też fajny, ale tylko przez 2 lub 3 dni, jeszcze zależy co kto robi rękoma, u mnie zaczął się kruszyć już po jednym dniu pracy. W ulotce było napisane, że łatwo usuwa sie żel acetonowym zmywaczem do paznokci... Ile ja musiałąm acetonu zużyć!! A resztki i tak zostały na paznokciach i musiałąm to usunąć polerką do paznokci. Kupiłam w promocji, wypróbowałam, bubel i *nie kupię ponownie*


20130702_222611.jpg


Blondepil - krem do depilacji, beznadziejny, nie usuwa wszystkich włosów, Veet jest dużo lepszy, niestety mam jeszcze 5 tubek(każda 50 ml) do zużycia, ciemno to widzę. *Nie zawiera parabenów* ale dla mnie jest to bez znaczenia, ja na to nie zwracam za dużo uwagi. Ma bardzo nieprzyjemny zapch i *nie kupię tego ponownie*

Próbka o wartości 1,66€... Brzydki zapach, przypomina mi jakąś babcię... Nawet gdybym dostała ten żel za darmo to bym go nie używała, beznadziejny. Dlaczego dają mi takie beznadziejne próbki? To, że kupiłam kilka kosmetyków Sisley, nie oznacza, że stać mnie na taki beznadziejny żel pod prysznic(51,75€ za 250ml)

Próbka pasty do zębów dla palaczy była dołączona do zestawu do wybielania Biała Perła. Bardzo fajna pasta, nie palę, ale *chyba ją kupię* jak będę następnym razem w Polsce.


20130702_222642.jpg


Na koniec kilka różności:
Lenor - fajny, ale wolę niebieski i żółty, *może kiedyś znowu go kupię*

Air Wick White Flowers - był OK, ale nie było szału.

Płyn do soczewek, magnez i listek po zużytych, ziołowych tabletkach na sen. Zużyłam 2 listki, drugi znalazłam przed chwilą w torebce. Nie zasypiam od nich, ale świetnie uspokojają. *nie kupię ponownie* bo mam zamiar znowu zacząć łykać pigułkę antykoncepcyjną, a te kapsułki mają w składzie jakieś zioło, które osłabia działanie pigułki.


20130702_222718.jpg

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.