• Wpisów: 183
  • Średnio co: 17 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 17:32
  • Licznik odwiedzin: 1 928 / 3142 dni
 
tygrys3k
 
#denko

Tylko jeden dzień spóźnienia, hip hip hura! Robię postępy.

Dzisiaj muszę trochę się spieszyć z wpisem, bo jestem zmęczona, a jutro muszę wcześnie wstać do pracy - to będzie długi dzień.

*spaliłam kilka podgrzewaczy anti-tabaco*
pisałam już o nich, zostało jeszce kilka, nie chce mi się wstać i policzyć ;)

2014-06-05 22.34.52.jpg


kremy na noc Yves Rocher, ten mały to pod oczy, przeciw zmarszczkom,15ml - miał żelową konsystencję, ładny zapach, szybko się wchłaniał i *chętnie kupię go ponownie* dopiero na koniec zmieniła się konsystencja na taką jak wazelina, ale go zużyłam. Nie wiem dlaczego, może było mu za ciepło i/lub za wilgotno w łazience? Zapach był bez zmian, więc chyba był OK.

Ten duży to krem Yves Rocher przeciw zmarszczkom na noc. Kazałam je sobie zapakować jako prezent, mam nawet jeszcze gdzieś foto na dysku - jedno z wielu zdjęc zakupów, które chciałam opisać, ale nie miałam czasu/ochoty na edytowanie :d
Ale ze mnie geniusz, sama sobie zrobiłam prezent. 50ml, kolor mleka, gęsta, bogata konsystencja, która do samego końca pozostała bez zmian.  *Z dodatkiem 30 "precious" olejków.. Co to znaczy? O jakich olejkach mowa? Szkoda, że wyrzuciłam pudełko, teraz nie wiem jakie olejki uważaja w laboratoriach (albo biurze reklamy) za cenne/szlachetne* ten też *kupię ponownie* ale chyba nie za szybko, chciałabym teraz jakiś lekki krem nawilżający i matujący na lato. Powiedziałam już, że ładnie pachniał? Pachniał bardzo ładnie.

2014-06-05 22.35.25.jpg


#AirWick, wkład do eektronicznego odświeżacza powietrza o zapachu niebieskiej rafy koralowej - świetnie pachniał tutaj, może dlatego, że to większa powieszchnia mieszkania, dużo większa niż mój poprzedni pokój, różnica ponad 10 metrów kwadratowwych. Pachniał kwiatowo *kupię go ponownie* kiedyś, ale teraz używam coś innego.Zapłaciłam za niego 2,49€, 250 ml i używałam go na najmniejszej częstotliwości od 03/02/14, czasami wyłączałam go, np. gdy  paliłam świeczkę zapachową, dlatego wystarczył mi na tak długo.

Bardzo bardzo tani odświeżacz do powietrza, kupiłam z myślą o toalecie w domu studenckim, w którym mieszkałam rok temu. 300 ml, pachnie jak tanie szare mydło, a nie jak morska bryza, nie jest jeszcze pusty, wyrzucam go, bo brzydko pachnie i zamiast rozpylać mgiełkę, "pluje" pianą, pff nie chcę by mi tutaj parkiet zniszczył. *nie kupię go nigdy więcej*

Kadzidełka o zapachu drzewa sandałowca. Kupiłam je w Essenza, były OK, ale *nie chcę już na nie wydawać pieniędzy* może jakieś fajne w Polsce kupię. Może to ta firma, może słaba jakość kadzidełek w Belgii, te które w Polsce kupowałam zawsze ładnie pachniały.


2014-06-05 22.36.26.jpg


Olejek Yves Rocher przeciw wypadaniu włosów, 2 sztuki.

Szampon do włosów po farbowaniu Gliss Kur. Pisałam o nim w poprzedniech #empties nic się nie zmieniło, nadal mi się podoba i *bardzo chętnie kupię go ponownie* (250ml)

Jeszcze jedna główka wymienna do golarki Wilkinson Intuition.

2014-06-05 22.36.59.jpg


Eveline Cosmetics SOS dla łamliwych paznokci, 12ml. Kupiłam w styczniu 2013 w Polsce i *ponownie ją kupię* bo działą, nie wiem jak z łamliwością, ale dla mnie wydawało się, że paznokcie od niej szybciej rosły co było bardzo ważne jak się wkurzyłam i poobgryzałam moje pazury, wstyd chodzić z poobgryzanymi paznokciami w moim wieku, ale niestety sie zdarza, nerwus jestem i tyle. pff nic na to nie poradzę, zawsze nerwowa byłam.

LAYLA top coat - pękający lakier, kupiłam w zeszłym roku za pieniądze ze stypendium - powinna byłam kupić myszki Jacobs'a, bo kasę wydałam na małe pierdoły, sama nie wiem kiedy, kasa się po prostu rozpłynęła! kupiłam go razem z kilkoma innymi pierdołami do paznokci, bo umówiłam się z "koleżnką" z pracy, że pojedziemy do naszej innej koleżanki z pracy (mojej najlepszej kumpeli tutaj, to szczegół, że chwilowo ze sobą nie rozmawiamy), w odwietki, bo była chora. Chciałam tego dnia zrobić pedicure, ale musiałabym czekać ponad 45minut, bo była spora kolejka, a na to nie mogłam sobie pozwolić, bo ta "koleżanka" mogła zjawić się w każdej chwili i ja nie chciałam, żeby ona czekała. Kobieta (34lata) umówiła się z nami i się nie pojawiła, nie odbierała naszych telefonów, nie odpisała na nasze smsy i sama nie uprzedziła, że nici z naszych planów! Chamówa! Gorsze jest jeszcze to, że jak ją zobaczyłyśmy w pracy to ani nie przeprosiła, ani nie wytłumaczyła się dlaczego nie przyjechała! Małpa zachowywała się jakby nic się ie stało! Od tamtej pory nie robiłam z nią żadnych planów, ignoerowałam ją, nie chcę mieć takich ludzi za zajomych. Żyjemy w XXI wieku! Mogła zadzwonić! Tak się nie robi! Dlatego poszłam do drogerii kupić sobie kilka fajnych rzeczy, żeby w domu zrobić sobie szałowy pedicure - wynagrodzenie za stracony czas i zszargane nerwy.
Lakier nie pęka, zmienił sie też kolor z pięknego, głebokiego fioletu na liliowy, matowy. Dziadostwo!
Żal straconych na niego pieniędzy, bo użyłam tylko raz - do pracy nie mogłam go używać, bo nie pozwalały na to przepisy BHP. Czekał na lepsze czasy.. i się nie doczekał.

2014-06-05 22.37.21.jpg


Multiwitamina w tabletkach musujących o smaku pomarańczy.

Avamys.

Żel chłodzący z arniką na stłuczenia - użyłam go na naciągnięte mięśnie łydek, 4 razy, może 5 i się skończył. Dobrze, że kupiłam go w promocji, nie jest wart nawet tych 3€, które za niego zapłaciłam!

Magnez w tabletkach musujących o smaku cytrynowym

2014-05-21 11.59.25.jpg


2014-06-05 22.37.43.jpg


3 rozciągniete gumki do włosów - fioletowa, zielona i czarna ze złotym paskiem.

Puder rozświetlający Essence nr.01, prettylicious, *made in poland* trochę mi się nie podoba, że Polska napisali z małej litery - jacyś analfabeci pracuję w tej fabryce w Polsce czy co? A może tam zrobiono tylko puder, a naklejkę juz dalej? Watpię.. Analfabeci :P
9 gram, użyłam kilka razy, świeciłam się od niego jak bombka! *nie kupię go ponownie* bo pewnie już takich nie ma w sklepach - ten kupiłam ponad 3 lata temu, oraz dlatego, że jest słabej jakości i ja ogólnie tego typu rzeczy nie używam.. No i mam jeszcze inne rozświetlacze. Upadł, popękał i pod długim namyśle wyrzucam go, bo na poczatku chciałam go przesypać np. do słoiczka po kremie do twarzy i w ten sposób go zurzyć, ale muszę być szczera ze sobą - nie używam rozświetlacza, mam inne i je moge użyć jak będę chciała oraz mam za dużo kosmetyków do makijażu!

The Body Shop, olejek z drzewa herbacianego - był drogi! Miał brzydki zapach, ale świetnie sobie rdził z wypryskami, już po nawet 2 dniach znikały!10ml, ceny nie pamiętam, 11-15€, *kupię go* jak będę miała na to fundusze, na razie krucho u mnie z pieniędzmi.

Clarins, 10ml próbka toniku do twarzy do skóry normalnej i suchej. Z wyciągiem z rumianku, bez alkoholu, zmian nie zauważyłam, bo używałam go raz na jakiś czas, nie podoba mi się zapach, taki ziołowy, jak cos takiego wącham od razu mam na myśli stare babcie, takie jak w mojej rodzinnen wiosce. *nie kupię* go, szkoda mi pieniędzy na takie rzeczy. Od dawna już nie używam toników, chociaż kiedyś nie mogłam bez nich żyć i uważam, że nie warto płacić dużych pieniędzy na specjalnie, markowe toniki, jeżeli nie ma się skóry z jakimiś poważnymi problemami.

2014-06-05 22.38.40.jpg


Dettol, mydło antybakteryjne w piance o zapachu róży i kwiatu wiśni. Było go jeszcze trochę, ale przelałam te resztki do butelki tego samego mydła w łazience, chcę zrobić miejsce na tą niebieską piankę. Czerwona mniej mi się podoba niż fioletowa, chociaż też jest bardzo fajna.Teraz chce sprawdzić czy przypadnie mi ta niebieska do gustu, oraz która wygra konkurs na najfajniejszy zapach. 250ml, fajny zapach, trochę droga, ale i tak mnie to *nie powstrzyma od kupienia jej ponownie* nie wysusza skóry i długo pachnie na dłoniach.

Listerine Zero, 500ml. Dopiero teraz się skończyła, bo rzadko jej używałam, niestety. Świetny jest ten płyn do płukania jamy ustnej, nie będe się rozpisywała, bo już o nim pisałam. *kupiłam* w tym tygodniu zapas, bo był w promocji, ale o tym we wpisie zakupowy, który mam nadzieję, że wstawię jeszcze w tym tygodniu.

Rexona antyperspirant, spray, Radiant, 150ml, mało wydajny, przynajmniej dla mnie - wolę go nadurzywać niż użyć za mało, albo niewystarczjąco często. Fajny zapach, nie dusiłam się od nioego przy rozpylaniu, zapach mi się podobała, nosiłam go w torebce, do pracy. *kupię ponownie* Rexona to chyba moja ulubiona marka - kojarzy mi się z liceum. Pamiętam jak kiedyś, w III klasie LO dostaliśmy takie mini sztyfty Rexona - super cute!

2014-06-05 22.39.13.jpg


*inspiracja na następny dzień*

lifeINSP120.jpg


*NASTĘPNE denko będzie duże, już teraz to widzę, bo mam sporo butelek/tubek, które są prawie puste* nie chcę ich tutaj dołączyć, bo nie chcę sobie życia utrudniać.

Do następnego wpisu! xxx

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.