• Wpisów: 183
  • Średnio co: 17 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 17:32
  • Licznik odwiedzin: 1 928 / 3142 dni
 
tygrys3k
 
Pod koniec 2015 byłam w Polsce dwa razy. Był wolny czas, ale nie było pieniędzy na zakupy. Ja ogólnie nie dbam o pieniądze, dopiero jak ich nie mam to nie potrafię myśleć o niczym innym.

Podczas ostatniej wizyty zajrzałam do Biedronki i kupiłam trzy rzeczy :

image.jpeg


- chciałam SOS odżywkę do paznokci Eveline, ten zestaw z olejkiem arganowym kosztował niecałe 10zł. ( poobgryzałam paznokcie z nerwów i chcę je odhodować, a ta odżywka dobrze na nie działa, olejek ładnie pachnie, ale się nie wchłania, skórki są po nim ładnie nawilżone i wygładzone)

- jakaś maseczka łagodząca z aloesem, wzięłam na próbę, ceny nie pamiętam, chyba dzisiaj ją zużyję

-tusz do rzęs, który kiedyś był bardzo popularny w moim liceum, często też go widzę na youtube, ale nigdzie nie mogłam go dostać, ani w Polsce, ani w Belgii, już zrezygnowałam, a tu bah! w Biedronce był, musiałam go wziąć. Jest bardzo czarny, fajna malutka szczoteczka, ale tusz jest słaby, skleja moje rzęsy,odbija się na powiece i pod dolną linią rzęs, nie wygląda to atrakcyjnie, ale będę go nadal używała, może coś sięzmieni, często nowy tusz na początku mi się nie podoba, a potem zmieniam zdanie - tusz przysycha albo ja uczę się go aplikować.

Po powrocie z Polski nadal pieniędzy było niewiele, ale udało się kupić np. płatki, kawę i moje kochane korniszonki kupić w promocji - jak na złość, jak kasy nie było i chętnie bym zaoszczędziła kupując produkty promocyjne, akurat nie było nic czego ja potrzebowałam albo co jadam. Jak pech to pech.
image.jpeg

-szampon z rumiankiem 2,40€ za butelkę, chcę delikatnie rozjaśnić mój naturalny brąz, nie wiem czy działa, kilka razy próbowałam, zmywał na pewno farbę (Creme Gloss L'oreal).
-kawa rozpuszczalna, niecałe 4€ za słoiczek, zazwyczaj piję parzoną w ekspresie, ale ostatnio mi nie smakowała, może powinnam odkamienić, albo poszukać innej marki kawy,ale wolę iść na łatwiznę i póki co piję rozpuszczalną - w mniejszych ilościach niż parzoną. Podobno kawa rozpuszczalna jest niezdrowa, coś gdzieś kiedyś czytałam, ale dokładnie o co chodziło to nie pamiętam, ale od tamtej pory raczej sporadycznie piłam rozpuszczalną, może raz na kilka miesięcy.

image.jpeg

- dwa duże pudła płatków, bo jedyne 2,02€ za szt., a normalnie płace prawie 4€ za jedno opakowanie, różnica jest duża moim zdaniem

- wielki słoik korniszonków, uwielbiam! 850 gram ogóreczków bez zalewy, już połowę zjadłam i zapłaciłam coć pomiędzy 1,5€ a 2€.

image.jpeg

Zaszłam do Kruidvatpo coś słodkiego, ale wybór był mały, wzięłam małą paczkę drażetek Lion za 1€.

Kupiłam też kostki do toalety, bo kosztowały tylko 1,5€ za szt., a normalnie sa po 3€. Na mój sedes też nie można powiesić byle jakiej kostki, bo ma dziwny kształt(sedes) i wydawało mi się, że ta będzie dobra, ale z tego co widzę woda w toalecie nawet nie muska jej przy spłukiwaniu, ale ładnie pachnie to niech sobie wisi.

image.jpeg

Bez zatyczek do uszu nie mogę żyć. Szkoda, że są takie drogie - za te zapłaciłam prawie 10€! Chyba czas poszukać ich w bardziej przystępnej cenie gdzieś w internecie.


image.jpeg

Świeczka ze słoiczkiem kupiona z -50%, czyli niecałe 2€. Szukałam czegoś w tym rodzaju - świeczki w słoiku, jak ją spalę, do słoika włożę moje pędzle do makijażu.



image.jpeg


image.jpeg

Pudełko pelne gumeczek do robienia bransoletek i "szydełko". Jeszcze nie wiem czy na urodziny czy może dopiero na Boże Narodzenie, ale już wiem dla kogo to będzie fajny prezent. Za jedyne 5€. Tego typu gumeczki w malutkich opakowaniach często kosztują więcej. Teraz są wyprzedaże i w sklepach z zabawkami mogę się już obłowić w prezenty dla dzieciaków i przy tym zaoszczędzić masę pieniędzy.


image.jpeg

"Spruwaczka"/nożyk do robienia dziurek na guziki. Od lat chcę kupić maszynę do szycia i szyć sama sobie np. sukienki na lato, ale w tym roku już chyba ją sobie kupię i zacznę tworzyć. Szyłam już jako malutka dziewczynka, przy mamie-krawcowej niesamowicie dużo się nauczyłam, ale nie wiem ile z tego jeszcze mi zostało.
Kupiłam, bo chciałam wypruć zamek, kozaki zniszczone, ale zamek może się jeszcze przydać, a taki nożyk też jest ogólnie mi potrzebny - kilka razy był mi niezbędny, a nie miałam go w domu.


image.jpeg

We wtorek miałam wolne, wybrałam się na małe zakupy do Yves Rocher. Kiedyś chodziłam tam co miesiąc jak dostawałam zaproszenia, a teraz najpierw się zastanawiam czy coś mi jest potrzebne, bo już chyba wszystko wypróbowałam, a mam też dużo pozaczynanych i nieskończonych kosmetyków.

- tą małą kosmetyczkę i próbkę szamponu dostałam gratis w prezencie
- kupiłam żel do mycia twarzy Sebo Vegetal, koncentrat zwężający pory i płynny krem do twarzy (ten pomarańczowy z serii Vegetal) na dzień, który będę stosowała rano i wieczorem, bo ten na noc jest za ciężki/tłusty dla mnie.
- za zakupy zapłaciłam ponad 20€, dlatego przysługiwało mi prawo do zakupu zegarka za 3,95€, skorzystałam, przyda się w pracy, jak pobiję to nie będę nad nim płakała. Zegarek wygląda jak te Ice Watch Swatch-a i jest dosyć solidny, nie wygląda na jakieś tanie badziewie, chociaż nim jest.

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.